Wakacje w mieście
Plaże w Lizbonie

Nadmorskie miasta mają wyjątkowy czar. Lizbona nad samym oceanem nie leży. To rzeka Tag (po port. Tejo) udaje wielką wodę. Łatwo się jednak pomylić, szczególnie, że sami Lizbończycy nazywają tę rzekę „słomianym morzem” („mar da palha”). Prawdziwy ocean, Ocean Atlantycki, jest oddalony od stolicy o kilkanaście kilometrów.

Jak dojechać na plażę z Lizbony?

Z centrum miasta najłatwiej dojechać na plażę pociągiem. Trzeba wsiąść w pociąg na stacji Cais do Sodré, przy Av. 24 de Julho, (stacja merta Cais do Sodré). Stamtąd wszystkie pociągi zawiozą was nad Ocean. Można wysiąść na którejś z pośrednich stacji, na przykład w miejscowości Carcavelos, czy Estoril. Można też dojechać do ostatniej stacji – Cascais, które atmosferą przypomina nasz Sopot. Cascais jest tłoczne i turystyczne, ale ma swój małomiasteczkowy, kurortowy urok.

Costa da Caparica, czyli wybrzeże pięknych plaż koło Lizbony, znajduje się po drugiej stronie rzeki. Aby dotrzeć do Costa da Caparica, trzeba w porcie w Belém wsiąść na prom i dopłynąć do miejscowości Trafaria. Stamtąd należy przejechać około 4 kilometry, jakie dzielą przystań promów od plaży. Najlepiej więc jeszcze w Belém wypożyczyć rower i w ten sposób pokonać ten dystans. Miło jest w okolicach Cova do Vapôr, małej osady rybackiej. Atrakcją, szczególnie dla dzieci, będzie przejażdżka Transpraia, mini pociągiem, który łączy plaże wybrzeża Costa da Caparica od Nova Praia do Fonte da Telha.

Jeśli macie samochód warto wybrać się ciut dalej, na inne plaże…

Praia da Adraga - jest jak skarb schowany między klifami w okolicach Sintry. Piękne formacje skalne, rozsiane po piaszczystej plaży, tworzą coś na wzór księżycowego krajobrazu. Magiczne miejsce jakie stworzyła natura.

Praia da Ursa - zdecydowanie jedna z najpiękniejszych plaż w Portugalii, jeśli nie na świecie. Dzika i rajska, otoczona wspaniałymi formacjami skalnymi, które wyglądają jakby chciały zepchnąć ją do oceanu. Jedna ze skał przypomina niedźwiedzia (po port. urso) stąd nazwa miejsca. Plaża niewielka i nie dla wszystkich, bo dostać się do niej można tylko krętą i stromą ścieżką. Ale trud i wysiłek popłaca. Krajobraz tutaj graniczy z surrealizmem.

Guincho - ta plaża jest prawdziwą mekką dla amatorów kitesurfing i windsurfing. Przez panujące tam doskonałe warunki wietrzne zdarza się dosyć często, że plażowanie jest wręcz niemożliwe, ale sam widok rekompensuje przyjazd. Można dojechać tutaj również rowerem albo na rolkach – z Cascais wiedzie przepiękna trasa wzdłuż oceanu.

Portinho da Arrábida - zaciszne miejsce gdzieś między skałami wyrastającymi na brzegu, . Woda tutaj jest przejrzysta i cieplejsza niż na pozostałych plażach (a ta druga cecha nie jest powszechna, jeśli chodzi o Atlantyk). Okoliczne tereny są popularnym w Portugalii spotem nurkowym. W wiosce o jest samej nazwie znajdziecie bazy nurkowe. Plaża znajduje się na terenie Parque Natural de Arrabida i jest otoczona lasami i górami tego przyrodniczego parku.

Meco - zachwyca pod wieloma względami. Wyróżnia ją przede wszystkim przestrzeń. Szeroki i długi dywan utkany z ziarenek piasku łączy się z granatowymi wodami bezkresnego Atlantyku. Rybackie łodzie pozostawione tu i tam, dodają klimatu. Jeśli nie będziecie mieli dość plażowania, zostańcie wieczorem na zachód słońca lub imprezę na plaży.